W Radiu Piekary o ustawie Metropolitarnej

4 kwietnia byłem gościem Radia Piekary w audycji "Rozmowa Dnia". Rozmawialiśmy głównie o ustawie metropolitarnej. Zapraszam do przeczytania zapisu rozmowy.

 

 

Ustawa metropolitalna trafia do kosza?
- Sądzę, że tak.

Bo jest zła, czy dlatego, że jest spadkiem po PO?
- Nie, jest po prostu zła. Ta ustawa była przepychana kolanem. Ja zresztą mówiłem o tym już wiele miesięcy temu. W ostatnim momencie w bardzo specyficznych warunkach politycznych - w końcówce tamtej kadencji Sejmu.

To, że ją przepychano w ostatniej chwili to jedyny zarzut?
- Oczywiście, że nie, ale to, że przepychano ją kolanem pokazuje, że jest ona niedopracowana w pewnych miejscach i nie mam tutaj akurat żalu do prawników, którzy tworzyli tę ustawę, ale do polityków, którzy za wszelką cenę próbowali ją przepchnąć. Udało im się, ale ta ustawa nie jest pozbawiona mankamentów i wcale nie ułatwi życia mieszkańcom województwa śląskiego.

Prezydent Andrzej Duda podpisał tę ustawę bez wahania. Podpisał złą ustawę?
- Tak. Wie pan, jaka byłaby dyskusja w momencie, gdyby Andrzej Duda takiej ustawy nie podpisywał. Ale pamiętajmy - jest tam przepis, który mówi o tym, że muszą być wydane rozporządzenia wykonawcze do 30 kwietnia, a więc do końca tego miesiąca, a sądzę, że nie zostaną. Trudno mówić dobrze o ustawie, w której po pierwsze ogołocono Związek Metropolitalny z różnego rodzaju kompetencji, które być powinny.

Może to kompromis samorządowców?
- To nie był kompromis. Samorządowcy wrzucili w ostatnim momencie to, co chcieli do tej ustawy i zostawiono pięć taksatywnie wymienionych możliwości dla Związku Metropolitalnego. To jest zbyt mało.

Ustawa dopuszcza poszerzanie tych kompetencji w razie, kiedy Związek zacznie dobrze działać i opanuje podstawę, czyli przede wszystkim transport.
- Tak, ale Związek wcale dobrze działać nie musi. O metropoliach mówimy nie w przypadku Śląska czy Mazowsza, ale mówimy o wielu takich miejscach w Polsce - chociażby o Bydgoszczy. Jeżeli wskaźnikiem jest liczba mieszkańców zamieszkujących obszar metropolitalny i to jest zaledwie pół miliona, to jeżeli chodzi o Bydgoszcz i kilkanaście gmin wokół - to to jest właśnie metropolia. Pan może uważać, że Bydgoszcz jest metropolią - ja akurat mam inne zdanie. Ale jest jeszcze inny mankament, na który chcę zwrócić uwagę, bo w mediach na ten temat się nie mówi. Jednym z bardzo ważnych organów w Związku Metropolitalnym jest zarząd. Zarząd ma się składać z trzech osób, a proszę zwrócić uwagę na to, jaki jest sposób podejmowania decyzji. Zarząd ma podejmować uchwały w ten sposób, że ma być obecność co najmniej połowy członków zarządu i ma być podejmowana większością głosów. Sam pan rozumie - wystarczy, że jednego członka nie będzie i jest paraliż Związku Metropolitalnego. Tak wygląda ta ustawa.

Doskonale wie Pan, że samorządowcy są mimo wszystko z tych rozwiązań zadowoleni, ponieważ uważają, że jest to kompromis wart uwagi - biorąc pod uwagę to, że wcześniej nie było żadnego. Ministerstwo przez cztery miesiące zajmowało się tymi rozporządzeniami i nie wiedzieliśmy, czy one powstaną, czy nie. Ta polityka informacyjna była fatalna.
- Nie mogę odpowiadać za Rząd. To nie jest zdanie strony rządowej, tylko moje, jako posła. Uważam, że ta ustawa nie powinna się pojawić i sądzę, że się nie pojawi, natomiast nie znaczy to, że nie będzie w ogóle ustawy.

Mówił Pan o obszarach, które zasługują na rozwiązania metropolitalne. Dzisiaj właściwie tylko nasza aglomeracja śląsko-zagłębiowska była obszarem gotowym do wprowadzenia tej metropolii w 2017 roku. Nie Toruń, nie Bydgoszcz. Jedynie tutaj prace nad stworzeniem wniosku i spełnieniem warunków stworzyły nadzieje, że ten Związek powstanie w 2017 roku. PiS topiąc tę ustawę topi jedyną metropolię, która mogłaby powstać w 2017 roku.
- Ja nie mówię, że nie będzie ustawy o związkach metropolitalnych. Taka ustawa będzie.

Wiceminister Zieliński mówi, że będzie ustawa metropolitalna - taka, która będzie uwzględniać zrównoważony rozwój w metropoliach i poza nimi. Nie widzi Pan absurdu i sprzeczności w tych słowach?
- Nie widzę absurdu. Jeżeli co najmniej 7 obszarów w Polsce predestynowało do miana metropolii, co jest rzeczą niepoważną, dlatego, że tak naprawdę jeżeli podniesiemy wskaźnik liczby mieszkańców zamieszkujących obszar metropolitalny, na przykład mnożąc go przez 4 i to będą 2 miliony, to będą tylko dwa takie miejsca w Polsce - Mazowsze i Śląsk. Wówczas rzeczywiście będziemy mogli mówić o metropoliach. Natomiast w przypadku, kiedy będzie 7-8 takich obszarów, to trudno mówić o zrównoważonym rozwoju. Każdy z nas doskonale wie, że metropolia będzie przyciągała pieniądze a dla Śląska to jest bardzo ważne, więc po pierwsze trzeba uspokoić mieszkańców, że Prawo i Sprawiedliwość zadba o Śląsk i ustawa o związkach metropolitalnych będzie i Śląsk będzie tam ujęty.

Co dokładnie chcecie jeszcze tam poprawiać? Są tam na przykład pieniądze zagwarantowane metropolii śląskiej - ponad 200 milionów złotych.
- Miało być 250 milionów - chodzi o udział w podatku dochodowym. Ja nie chcę wchodzić w szczegóły ewentualnych nowych rozwiązań, ale mówię jeszcze raz - ta ustawa była w wielu miejscach niedopracowana. Pokazałem te dwa kluczowe miejsca. Czy ustawą o związkach metropolitalnych można było poprawić komunikację na Śląsku? Doskonale wie pan, że nie.

Toczyły się prace i samorządowcy podkreślają, że suma plusów przeważała sumę minusów. Warto było nad tym myśleć.
- Przez trzy kadencje byłem w sejmiku województwa śląskiego i mogę powiedzieć tak - ustawa metropolitalna to była wypadkowa ograniczenia królestw samorządowych. Na poziomie i regionalnym, i poszczególnych gmin, miast itd.

Kiedy w takim razie powstanie ustawa autorstwa PiS?
- Sądzę, że w niedługim czasie. Pracujemy nad nią. Sądzę, że będzie to kilka tygodni.

Zaskoczył mnie Pan. Wcześniej głównym zarzutem było to, że ustawa powstała bardzo szybko. A teraz - kilka tygodni?
- Ona będzie dopracowywana. Ta ustawa, która wtedy powstawała miała zupełnie inny kształt na początku. Zupełnie inny był punkt wyjściowy a zupełnie coś innego uchwalono. Wówczas z powodów czysto politycznych Platforma Obywatelska 8 lat obiecywała, że coś takiego powstanie.

Popatrzmy na efekt. Ta ustawa powstała, była realna.
- Ale była niedoskonała. Nie poprawiłaby życia mieszkańców województwa śląskiego - takie jest moje zdanie.

Kilka tygodni to uczciwa deklaracja? Możemy trzymać za słowo?
- Bardzo proszę. A gdyby się coś zmieniło, to pojawię się u pana jeszcze raz i się wytłumaczę, ale sądzę, że się nie zmieni.

Po co Prawo i Sprawiedliwość pakuje się w tą bezsensowną wojnę ideologiczną o aborcję?
- Nigdy nie można mówić, że walka z aborcją to jest coś, co nie ma sensu. To jest bardzo delikatna sprawa.

Ten kompromis, który dzisiaj mamy, jest zły?
- Ja nie uznaje kompromisów. Nawet wiele lat temu, kiedy był projekt, który podzielił Prawo i Sprawiedliwość wstrzymałem się od głosu. Dzisiaj nie miałbym wątpliwości jak zagłosować. Aczkolwiek wiem, że dopiero rozpoczyna się proces legislacyjny. Trzeba chronić życie ludzkie. Jestem może bogatszy o doświadczenie chociażby jeżeli chodzi o kwestię chorób rzadkich. Uważam, że to jest furtka do tego, żeby zabijać. Uważam, że to kwestia, na którą dzisiaj trzeba inaczej spojrzeć.

W najlepszym wypadku znów dojdzie do rozłamu PiSu w związku z tą ustawą.
- Trudno powiedzieć. Na pewno nie jestem za karaniem kobiet i to też chcę zadeklarować.

 

źródło: Radio Piekary

http://www.radiopiekary.pl/gosc,124,michal_wojcik

05-04-2016

Z Facebooka

Z Twittera

 

Biuro Poselskie

Posła na Sejm RP Michała Wójcika

 

ul. Mariacka 7

40 - 914 Katowice

tel. 32 220 10 20

 

mail: biuro@michalwojcik.eu

www.michalwojcik.eu


Copyright by Michał Wójcik 2019. Wszystkie Prawa Zastrzeżone

Nawigacja

Moje profile społecznościowe