Henryk Szrubarz: W studiu w Katowicach Michał Wójcik, wiceminister sprawiedliwości. Dzień dobry, panie ministrze.

Michał Wójcik: Dzień dobry, panie redaktorze, dzień dobry państwu.

 

 

W czwartek Prawo i Sprawiedliwość złożyło projekt nowelizacji ustawy o sądach powszechnych, o Sądzie Najwyższym. No i pojawiły się już głosy opozycji, że stało się to w okolicach 13 grudnia, co Polakom kojarzy się jednoznacznie negatywnie i tragicznie z wprowadzeniem stanu wojennego.

To zupełne nieporozumienie, dlatego że musi być w określonym terminie, bodaj na 7 dni przed rozpoczęciem sesji Sejmu, zgłoszony taki projekt. Widziałem te zdjęcia, które pojawiały się na niektórych twiterach, ale to jest naruszanie pamięci ludzi, którzy ucierpieli w czasie stanu wojennego. Dzisiaj mamy nawet w Katowicach wielką uroczystość, bardzo smutną, ale wielką, my to obchodzimy co roku, chodzi o zamordowanie górników z kopalni „Wujek”. Ktoś, kto porównuje złożenie projektu, który ma usprawniać funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości, z tamtym czasem, to jest naprawdę... to jest bardzo daleko idące nadużycie.

Panie ministrze, te zapisy będą dawały możliwość karania sędziów, którzy między innymi podejmą działania kwestionujące istnienie stosunku służbowego sędziego lub też skuteczność jego powołania, czyli na przykład zakwestionują prawidłowość wyroku wydanego przez sędziego powołanego przy udziale nowej Krajowej Rady Sądownictwa. A Grzegorz Schetyna napisał wprost: „Każdy sędzia, który założy mundur PiS, będzie potępiony i rozliczony”.

No tak, on straszy od czterech lat, że do więzień nas powsadza, rozliczy. No, to jest język pana Grzegorza Schetyny i opozycji (...)

No ale rzecznik praw obywatelskich też mówi tak: „Coś szalenie niebezpiecznego”.

Co jest niebezpiecznego? No, niebezpiecznego może w tym znaczeniu, że jeżeli sędzia podważa status innego sędziego, to jest rzeczywiście bardzo niebezpieczne, bo to by oznaczało, że się wkracza w sferę pewnych wolności i praw obywateli. Nie wolno tego robić, mówi o tym Konstytucja, i są gdzieś granice tego wszystkiego, co się dzieje w ostatnim czasie w polskim wymiarze sprawiedliwości. Jeżeli ktoś się stawia, panie redaktorze, ponad wszystkimi konstytucyjnymi organami, ponad prezydentem, który daje akt nominacyjny i on sanuje wszelkie jakiekolwiek uchybienia, gdyby one były, to znaczy, że to prowadzi do anarchii. Na to my nie możemy pozwolić. To tak naprawdę podważa fundamenty całego państwa. Więc i pan Bodnar, pan rzecznik Bodnar doskonale o tym wie. Jest Konstytucja, jest orzecznictwo nawet, które się ukształtowało już wiele lat temu, z którego wynika, że nie wolno tego robić, sędzia nie może podważyć statusu innego sędziego. Inaczej pan by miał takie prawo, każda strona, każdy uczestnik postępowania. To by doprowadziło do destrukcji wymiaru sprawiedliwości.

Ale niektórzy sędziowie mówią, że wykonują orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

No i to jest bardzo daleko idące nadużycie. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w żadnym razie nie podważył żadnego polskiego konstytucyjnego organu, nie było czegoś takiego. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej odpowiedział tylko na pytania prejudycjalne i mówił, jakimi wskazówkami należy się kierować, jeżeli rzeczywiście rozstrzyga się tego typu sprawę, czy sąd był dobrze... czy był na przykład prawidłowy wybór, sposób obsady danego organu. Natomiast zaznaczył bardzo wyraźnie: nie chce wkraczać w sferę dotyczącą wymiaru sprawiedliwości, organizacji. To jest jeden z punktów tego wyroku. A sąd w Polsce w składzie trójkowym w jednej izbie zdecydował się, zamiast umorzenia postępowania, na to, żeby podważyć inną izbę, która działa w tym samym sądzie. To kuriozalne jest zupełnie.

A Donald Tusk tak oto stwierdza: „Zachęcam wszystkich ludzi, żeby protestowali w sprawie praworządności, żeby wychodzili na ulice. W Brukseli nie będą się wami zajmować, jeśli na gnicie i na zło będziecie reagować zmęczeniem i apatią”.

Donald Tusk i jego wyobrażenie na temat wymiaru sprawiedliwości to osobna historia, bo przypominam, że w jego czasach był taki sędzia, który chciał przyjeżdżać czy tam wysyłać swoich przedstawicieli z dokumentami do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, w której wówczas był pan Donald Tusk, ale okazało się, że to była prowokacja dziennikarska. I tak rozumiem on ma takie wyobrażenie na temat wymiaru sprawiedliwości. Ja chcę zaapelować, żeby pan Tusk dał spokój Polakom. Ja wiem, że chce wrócić do polskiej polityki, ale wiele się zmieniło od czasu, kiedy on z polskiej polityki wyszedł. Pojawiły się programy socjalne, rozliczyliśmy kwestie vatowskie, chodzi o mafię vatowską, kwestia dotycząca obniżenia wieku emerytalnego. Na siłę chce wrócić do polskiej polityki i mówi rzeczy, które są niewyobrażalne, próbuje rozchwiać sytuacją przed świętami, w istocie prowadząc do podpalenia naszego kraju. To jest niedopuszczalne i skandaliczne.

No ale mówi, że ulica i zagranica mogą i nieraz odgrywały w polskiej historii bardzo pozytywne role.

Tak, i on się w to wszystko jakby włączał, bo pomimo tego, że zajmował stanowisko, gdzie miał być neutralny, to przecież pan redaktor pamięta, jak twitował, jak podgrzewał atmosferę, która miała miejsce w Polsce. My tego po prostu nie chcemy. Najlepiej, żeby pozostał sobie na emeryturze, pisał książki. Myślę, że to by było lepsze dla polskiej polityki.

No, myśli o... nie wyklucza w każdym razie kandydowania na fotel prezydenta w 2025 roku.

Panie redaktorze, wiele się zmieniło, dynamika świata jest duża i Donald Tusk musi to również przyjąć do wiadomości, że jednak dużo się zmieniło w kraju, w którym on kiedyś rządził. Wiele lat miał szansę, żeby zmieniać naszą rzeczywistość, a tego nie robił.

No ale podobno posłowie z Porozumienia Jarosława Gowina są też zaskoczeni złożonym w Sejmie projektem dyscyplinującym sędziów.

To było nieporozumienie natury komunikacyjnej, panie redaktorze. Ja wiem, że minister sprawiedliwości, prokurator generalny Zbigniew Ziobro rozmawiał osobiście z panem premierem Jarosławem Gowinem, i mam nadzieję, że Porozumienie pana Jarosława Gowina poprze ten projekt zmian bardzo, bardzo ważny, chociaż on nie idzie tak daleko, jak niektórzy mówią, bo mówi się o tym, że to jest destrukcyjny projekt, który nakłada kaganiec. To jest mowa taka medialna można powiedzieć.

Sędziowie mają powiedzieć, do jakich partii czy stowarzyszeń należeli zanim objęli funkcję sędziego, pod jakim nickiem podpisują się, publikując swoje opinie w mediach społecznościowych.

No oczywiście, panie redaktorze, dlatego...

Czy to jest potrzebne?

Tak, to jest potrzebne, dlatego że może się zdarzyć sytuacja, gdzie na przykład ktoś jest członkiem jakiegoś stowarzyszenia, nie wiem, łowieckiego, potem rozstrzyga jakąś sprawę, to jest dla transparentności przykładowo chociażby mówię, tak? Rozstrzyga sprawę z tego obszaru i mogę powiedzieć, że dla nas, dla transparentności, dla takiej bezstronności to będzie lepsze. Nie naruszamy absolutnie tutaj tutaj żadnego prawa. Czy udział w jakichś fundacjach, w jakichś stowarzyszeniach, czy w partiach politycznych, ale kiedyś w partiach politycznych, bo sędzia nie może należeć w tej chwili do partii politycznej, to wynika z Konstytucji. Chodzi o pewnego rodzaju działalność publiczną, która może kolidować z niezawisłością tego sędziego. To jest rzecz oczywista, naturalna, tu absolutnie nie naruszamy niczego.

A marszałek Senatu Tomasz Grodzki mówi, że Senat zrobi wszystko, aby zachować równowagę i niezależność władzy sądowniczej, ustawodawczej i wykonawczej. Co może zrobić Senat?

Ma prawo, oczywiście, podjąć dyskusję, bo przecież od tego jest wyższa izba parlamentu. I przecież my musimy przedstawiać również nasze stanowisko także jako resortu sprawiedliwości, ale nie da się zatrzymać, nie da się zahamować procesu legislacyjnego.

Panie ministrze, czy raport ABW w sprawie Mariana Banasia, szefa NIK-u, zostanie ujawniony?

To nie jest kwestia, która dotyczy mojej osoby. Nie ja utajniałem, panie redaktorze, ten raport. Odtajnić, o ile wiem, zgodnie z przepisami może ten, kto utajnił, więc to jakby coś, co leży zupełnie poza obszarem moich kompetencji.

No ale pana zdaniem powinien ten raport zostać ujawniony?

To wszystko zależy od tego, co w raporcie jest. Są najczęściej dane wrażliwe i dlatego się utajnia tego rodzaju raporty. Więc trudno mi powiedzieć. Najważniejsze, że ta sprawa jest w prokuraturze i tam prokuratura, dysponując trzema zawiadomieniami, może również, mając te dokumenty, te dowody na stole, rozstrzygnąć sprawę. Jakie, to ja nie przesądzam w tym momencie, ja prywatnie nic nie mam do pana Mariana Banasia, zapewne będzie się bronił. Zobaczymy, jaki będzie dalszy ciąg tej sprawy.

W każdym razie czyta pan raporty Najwyższej Izby Kontroli i resort sprawiedliwości reaguje na te raporty, między innymi zwolnieniami, tak jak ostatnio?

Chodzi o kwestię dotyczącą, rozumiem, programu „Praca dla więźnia”, tak?

Tak jest.

Szczególnie brutalna manipulacja, i mówię to z całą odpowiedzialności, to jeżeli ktoś łączy raport pokontrolny dotyczący programu wielkiego, który przyniósł naprawdę wiele korzyści dla naszego państwa, spowodował, że bardzo wzrósł odsetek więźniów, którzy są zatrudniani, dzisiaj pracuje 20% więcej więźniów niż w momencie, kiedy przejmowaliśmy władzę, i tam są trzy zalecenia w tym raporcie. Nikt nie mówił te kilka tygodni temu o żadnych zawiadomieniach, a teraz te zawiadomienia się pojawiają, i dokonuje manipulacji, żeby łączyć z jakąś incydentalną kontrolą w ośrodku jednej z inwestycji, takich inwestycji jest kilkaset rocznie, to znaczy, że miał na celu wywołać właśnie tego rodzaju pytania, czy ten program był transparentnie prowadzony. Ja panu odpowiadam: był transparentnie prowadzony. Sprawa z Kalisza i sprawa dotycząca budowy jednego z torów przeszkód, to jest inwestycja o wielkości trzysta kilkadziesiąt tysięcy. Ja zdecydowałem się odwołać komendanta ośrodka szkolenia, ten, który był... no, można powiedzieć tego ośrodka, który zlecał wykonanie tego toru, nie dlatego, że złamano jakiś przepis prawa, tylko chodzi tutaj o kwestie dotyczące nadzoru nad szacowaniem całej wartości tej inwestycji. Ponieważ widziałem, że nie było do końca... ten nadzór nie był do końca dobrze sprawowany, dlatego podjąłem taką decyzję. Nie przesądzając, czy złamano przepisu prawa, ale jest manipulacją łączenie kontroli, która była z donosu, właśnie dotyczącej jednej z inwestycji, niewielkiej inwestycji, drobnej, do wielkiego programu, który spowodował, że dzisiaj 15 około tysięcy więźniów więcej pracuje niż w czasach Platformy, rokrocznie, czyli przez 4 lata, to jest grubo ponad 50 tysięcy, no to, panie redaktorze, no to to jest manipulacja, naprawdę.

Panie ministrze, już na zakończenie – premier Mateusz Morawiecki zapowiedział wczoraj 3 zmiany dotyczące przepisów ruchu drogowego. Wśród nich ma znaleźć się zasada, że pieszy będzie miał pierwszeństwo jeszcze przed wejściem na przejście dla pieszych. Kiedy odpowiednie zmiany w Kodeksie drogowym, w przepisach, zostaną wprowadzone?

Ja myślę, że pan premier ma taką intencję, żeby jak najszybciej wprowadzić te zmiany. Zresztą on obiecywał to. Rzeczywiście jest problem na polskich drogach, i to bardzo poważny, i bardzo dużo pieszych ginie właśnie na pasach. Oczywiście, nie znam jeszcze treści. My jako resort sprawiedliwości będziemy się odnosili do tych propozycji. Ja nawet byłem w grupie, która dyskutowała na ten temat z przedstawicielami Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, sam przecież kiedyś tworzyłem przepisy zaostrzające kary dla pijanych kierowców i to dało bardzo dobre efekty. Czas pomyśleć, jak rzeczywiście uchronić pieszych na pasach. Ważne jest, jak będzie sformułowany ten przepis.

Michał Wójcik, wiceminister sprawiedliwości. Dziękuję bardzo.

Dziękuję bardzo, do widzenia.

JM

16-12-2019

Z Facebooka

Z Twittera

 

Biuro Poselskie

Posła na Sejm RP Michała Wójcika

 

ul. Mariacka 7

40 - 914 Katowice

tel. 32 220 10 20

 

mail: biuro@michalwojcik.eu

www.michalwojcik.eu


Copyright by Michał Wójcik 2019. Wszystkie Prawa Zastrzeżone

Nawigacja

Moje profile społecznościowe