Rozmowy o Jugendamtach i rodzinach zastępczych. „Dziecko musi zachować tożsamość”

Powrót rocznej Marceliny z Jugendamtu do domu w Hamburgu z pewnością poprawi klimat przed rozpoczynającymi w poniedziałek rozmowami polsko-niemieckich grup roboczych. Zajmą się one m. in. działalnością niemieckich instytucji rodzinno-opiekuńczych i konfliktowymi sytuacjami, na które są narażeni polscy obywatele mieszkający w Niemczech.

 

 

 

 

Sławomir Cedzyński: - Sprawa małej Marceliny z Hamburga zakończyła się pomyślnie. To sukces, ale w jaki sposób chcecie uporządkować te kwestie systemowo? 

 

Michał Wójcik, wiceminister sprawiedliwości: - Już w najbliższy poniedziałek rozpocznie prace polsko-niemiecka grupa robocza. Wezmą w niej udział eksperci z Ministerstwa Sprawiedliwości i Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Będziemy rozmawiać m.in. właśnie o współpracy z Jugendamtami, o rozwiązaniach systemowych. Poruszymy również kwestię rozporządzenia Bruksela II bis w sprawie zmian, które zaproponowały Polska, Łotwa i Węgry. Chodzi o umieszczanie dzieci w rodzinach zastępczych na takich samych zasadach we wszystkich krajach członkowskich Unii Europejskiej. 

 

Będziecie mówić o dzieciach, które trafiają do rodzin zastępczych zupełnie różnych pod względem np. kulturowym? 

Najważniejsze, by zachować tożsamość dziecka, czyli brać pod uwagę jego dotychczasowy język, kulturę, religię czy tradycję. Mam nadzieję, że Niemcy podejdą do tych propozycji z życzliwością. Chcielibyśmy, by jeszcze w czasie prezydencji bułgarskiej doszło do przyjęcia nowych zasad.

 

Jakie są teraz stosunki z Jugendamtami, biorąc pod uwagę choćby wydarzenia związane z rodziną Marceliny w Hamburgu? 

Pozytywne zmiany zaczęły następować po wizycie strony niemieckiej w Polsce w październiku zeszłego roku, gdy po raz pierwszy od wielu lat rozpoczęliśmy rozmowy o mediacjach międzynarodowych w sprawach konfliktów z udziałem dzieci. 

Myśli pan, że podobne przypadki już się nie powtórzą? 

To jest życie, każdy przypadek jest inny. Mogę tylko obiecać, że zawsze, gdy w grę będzie wchodziło dobro polskich dzieci, będziemy interweniować jako Ministerstwo Sprawiedliwości we współpracy z naszymi służbami dyplomatycznymi – tak jak to miało miało miejsce w przypadku Marceliny. Nasza współpraca z konsulatem i ambasadą w Niemczech to był klucz do sukcesu w tej sprawie. Chciałbym też podziękować Polskiemu Stowarzyszeniu Rodziców Przeciw Dyskryminacji Dzieci w Niemczech. 

Oczywiście, każdy przypadek jest inny, ale jak będziecie reagować w sprawach, gdzie przejęcie dziecka odbywa się, jak w tym przypadku, w dramatycznych okolicznościach – nocą i, jak twierdzi rodzina dziecka, z użyciem siły? 

Powtarzam: wszędzie tam, gdzie dochodzi do patologicznych sytuacji, gdzie dzieje się krzywda dziecka, jeśli tylko dowiemy się o takiej sytuacji, będziemy interweniować. 

Jak powinna się zachowywać polska rodzina w sytuacji, gdy nagle służby w danym państwie w niejasnych okolicznościach postanawiają o zabraniu dziecka? 

Przede wszystkim trzeba pamiętać, że każdy kraj ma własne, specyficzne rozwiązania prawne. Dlatego najlepiej jak najszybciej zwrócić się o pomoc do polskich służb dyplomatycznych. Tam są eksperci, którzy mają doświadczenie w takich sprawach. Można się też bezpośrednio kontaktować z Ministerstwem Sprawiedliwości. Mamy u siebie specjalny wydział zajmujący się takimi przypadkami.

 

A co ws. tzw. uprowadzeń dzieci? Mówię o sytuacjach, gdy jedno z rodziców, choćby po kilku latach pobytu za granicą, zabiera dzieci i wyjeżdża do Polski. Już w 2016 r. zgłaszaliście zmiany w ustawodawstwie. Co dalej? 

Za pięć miesięcy powstanie sieć nowych wyspecjalizowanych sądów okręgowych, które będą orzekać w takich sprawach. Dotąd zajmowały się tym sądy rodzinne przy sądach rejonowych w całej Polsce. Procedury będą oparte na trybie Konwencji Haskiej. Odwołania trafią do Sądu Apelacyjnego w Warszawie, a nie, jak dotychczas, do sądów okręgowych. To oznacza, że tak skomplikowanymi i delikatnymi sprawami będą zajmować się tylko sędziwie eksperci o dużym doświadczeniu. Ponadto nowe prawo sprawi, że wydanie dziecka za granicę będzie mogło nastąpić dopiero po uprawomocnieniu się wyroku. Dotąd mogło to nastąpić już po orzeczeniu sądów rejonowych, więc dziecko opuszczało nasz kraj jeszcze przed sprawą odwoławczą. Dodatkowo minister sprawiedliwości będzie mógł zgłosić skargę kasacyjną. 

Prowadzą państwo rozmowy z niemieckim Jugendamtem, a co z jego norweskim odpowiednikiem – Barnevernet? 

Rozmawiamy również z nimi. W tej sprawie byłem w Norwegii kilka tygodni temu. Podobne rozmowy odbywamy zresztą w Londynie i Brukseli. Nasze postulaty związane z utrzymaniem tożsamości dziecka znajdują coraz więcej poparcia wśród krajów Unii Europejskiej.

 

 

Źródło: https://www.tvp.info/36206696/rozmowy-o-jugendamtach-i-rodzinach-zastepczych-dziecko-musi-zachowac-tozsamosc

 

 

Z Facebooka

Z Twittera

Nawigacja

Moje profile społecznościowe