Nie będziemy upartyjniać KRS-u

Jeżeli jest mowa o czterech posłach, dwóch senatorach, ministrze sprawiedliwości i przedstawicielu prezydenta, którzy zasiadają w KRS-ie, to widać, że politycy znajdują się w KRS-ie nie od dzisiaj. To próba wyolbrzymienia czegoś, czemu nie nadawałbym aż takiej rangi – powiedział w rozmowie z dziennikarzem TV Trwam Szymonem Kozupą o planowanej reformie KRS-u wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik.

 

 

Po długich negocjacjach do Sejmu trafił projekt ustaw o KRS i SN. Wczoraj w sali plenarnej odbyło się pierwsze czytanie, natomiast na jutro zaplanowane zostało głosowanie. Projekt, który znalazł się w Sejmie nie odbiega w wielkim stopniu od dwóch zawetowanych ustaw – podkreśla wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik.

    – Te projekty prezydenckie nie odbiegają aż tak bardzo od tych dwóch ustaw, które były zawetowane. Znaczna część tego, co było w tych ustawach znajduje się również w tych projektach. Najważniejsze jest to, żeby prowadzić ten dialog i dyskusję dotyczącą reformy wymiaru sprawiedliwości. Bardzo ubolewam, że towarzyszy temu wszystkiemu taka temperatura. Widać, że posłom opozycji zależy na tym, żeby nie było żadnej reformy – mówi.

Totalna opozycja zaznacza, że proponowane zmiany mogą doprowadzić do upartyjnienia KRS-u. W jej skład – podobnie jak za czasów rządów PO-PSL – wchodzi czterech posłów, dwóch senatorów, przedstawiciel prezydenta i minister sprawiedliwości. Wtedy nikt nie podnosił jednak larum.

    – Jeżeli chodzi o KRS, to gdyby była mowa o upartyjnieniu, to już na początku jej tworzenia można było o tym mówić. Jeżeli jest mowa o czterech posłach, dwóch senatorach, ministrze sprawiedliwości i przedstawicielu prezydenta, którzy zasiadają w KRS-ie, to widać, że politycy znajdują się w KRS-ie. To próba wyolbrzymienia czegoś, czemu nie nadawałbym aż takiej rangi. Nie ma w konstytucji przepisu, który mówiłby o tym, że parlament nie ma mieć wpływu na wybór sędziów KRS-u. Jest tylko mowa o tym, ilu ma być sędziów i kogo mają reprezentować. To, jaki jest tryb wyboru tych osób, to sprawa, która leży poza konstytucją i może być regulowana zwykłą ustawą. Jeśli chodzi natomiast o SN, to nie wiem nawet, gdzie miałoby nastąpić to upartyjnienie – wyjaśnia Michał Wójcik.

Wiceminister wskazuje także na aktywność środowiska sędziowskiego, które próbuje włączyć się w przeprowadzanie zmian. Jednocześnie zaznacza, że dopóki PiS nie zmierzało do zmiany sytuacji, nikt się do tego nie kwapił.

    – Szkoda, że przez 28 lat to środowisko nie zabierało głosu w sprawach, które go dotyczyły – chodzi mi o KRS. Zresztą, w ostatnim czasie, skompromitował się w sprawie asesorów. Refleksja nastała, ale trwało to dwa tygodnie. Jeśli chodzi o sędziów pokoju, to jest to propozycja, którą już wcześniej wystosował pan Zbigniew Ziobro. Być może warto wrócić do tego, co było przed wojną. Szukamy możliwości, by odciążyć polskie sądownictwo – zaznacza Michał Wójcik.

PiS skupia się w tej chwili na tym, by przede wszystkim zmienić przepisy o KRS i SN.

    – Dziś koncentrujemy się na reformie SN i KRS. Cieszę się, że pojawia się nowy instrument, który wychodzi naprzeciw obywatelom – skarga nadzwyczajna – pojawią się w SN dwie nowe izby, jeśli posłowie przegłosują projekt. Jest to chęć zbliżenia sądownictwa do społeczeństwa, bo proszę pamiętać, że jest w konstytucji przepis – to artykuł 4. – który mówi, że władzę ma naród i sprawuje ją w sposób bezpośredni lub pośredni. Jeśli jest możliwość, by o wyborze sędziów do KRS decydował parlament, to jest to zgodne z konstytucją – dodaje wiceminister sprawiedliwości.

 

Źródło: http://michalwojcik.eu/n,w,2,1,_nie_bedziemy_upartyjniac_krs_u,586.html

Z Facebooka

Z Twittera

Nawigacja

Moje profile społecznościowe