Postępowania dyscyplinarne sędziów pod lupą Brukseli.

Komisja Europejska zdecydowała dziś, że wszczyna postępowanie z art. 7 w związku z nowym trybem postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów w Polsce. - Organy Unii wytaczają najcięższe działa przeciwko sposobowi "dyscyplinowania" sędziów przez władzę - mówi rzecznik "Themis", sędzia Dariusz Mazur. Inaczej sprawę widzi wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik. - Nie wiem, o co chodzi panu Timmermansowi. Chyba jest polonofobem - mówi w rozmowie z Onetem

 

  • Taką samą procedurę KE zastosowała w przypadku ustawy o Sądzie Najwyższym, co skończyło się orzeczeniem TSUE i zmianą ustawy
  • Polska ma dwa miesiące na odpowiedź na zastrzeżenia Komisji Europejskiej
  • Zdaniem konstytucjonalisty, prof. Marka Chmaja, jeśli polski rząd nie cofnie się w sprawie sposobu dyscyplinowania sędziów, sprawa na pewno trafi przed unijny Trybunał Sprawiedliwości
  •  Ruch Komisji pokazuje, że ten wielki plan niszczenia sądownictwa, jaki wdraża obecna władza, może jednak zostać osłabiony przy pomocy organów Unii - mówi nam rzecznik "Iustitii", sędzia Bartłomiej Przymusiński
  • Panu Timmermansowi radzę, by lepiej zajął się krajami, gdzie nawet nie ma KRS, a sądy realnie obsadzają politycy - mówi z kolei wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik

 

 

Zastrzeżenia Komisji Europejskiej wobec nowego systemu dyscyplinarnego sędziów w Polsce są bardzo poważne. Zdaniem KE, podważa on niezawisłość polskich sędziów i nie oferuje koniecznych gwarancji, by chronić ich przed kontrolą polityczną - czego wymaga unijny Trybunał Sprawiedliwości. Polska dostała dwa miesiące, by odpowiedzieć na zastrzeżenia KE.

 

 - Jeśli polski rząd się nie cofnie i nie wycofa z przepisów dotyczących postępowań dyscyplinarnych sędziów, sprawa skończy się przed TSUE w Luksemburgu - mówi Onetowi konstytucjonalista, prof. Marek Chmaj. - Wtedy najpewniej stanie się tak, jak było w przypadku wieku emerytalnego sędziów Sądu Najwyższego. Trybunał wyda zabezpieczenie i rządzący w Polsce zostaną postawieni przed ścianą.

 

Prawnik podkreśla, że to już kolejne postępowanie dotyczące praworządności w Polsce, w którym interweniuje Komisja Europejska. - W skali globalnej to kolejny problem rządu i kolejna procedura, która obnaża proces erozji praworządności w naszym kraju - mówi prof. Chmaj. - Stajemy się na arenie międzynarodowej niechlubnym rekordzistą, jeśli chodzi o łamanie wartości unijnych takich jak niezależność sądów, niezawisłość sędziów, trójpodział władz. Powiem wprost, wypadamy bardzo słabo - kwituje prof. Chmaj.

 

Sędziowie: Unia Europejska wytacza najcięższe działa

 - Jednocześnie cieszę się i jest mi wstyd - mówi nam rzecznik "Iustitii", sędzia Bartłomiej Przymusiński. - Cieszę się, bo ta pomoc i "wyciągnięta ręka" KE jest polskim sędziom ściganym przez rzeczników dyscypliny bardzo potrzebna. Wstyd mi, bo jestem Polakiem i wolałbym nigdy nie świecić oczami za władze mojego kraju.

 

Zdaniem sędziego, decyzja KE pokazuje, że "wielki plan niszczenia sądownictwa" może zostać osłabiony. - Cegiełka po cegiełce, przy wsparciu instytucji unijnych jest szansa, że uda się ten proces destrukcji powstrzymać. Zyskają Polacy, bo będą mieli normalne sądy, a nie jakąś karykaturę, którą władza usiłuje budować - zaznacza sędzia Przymusiński.

Rzecznik "Themis", sędzia Dariusz Mazur podkreśla z kolei, że procedura, jaką właśnie wszczęto w sprawie zasad postępowań dyscyplinarnych, była jak dotąd "jedyną skuteczną w odniesieniu do działań polskiego rządu".

- Organy Unii Europejskiej wytaczają najcięższe działa - mówi. - Taki sam typ procedury był stosowany w przypadku ustawy o wieku emerytalnym sędziów Sądu Najwyższego i polskie władze musiały się po zabezpieczeniu TSUE cofnąć. Teraz KE "wzięła się" za postępowania dyscyplinarne, o których my, sędziowie, od dawna mówiliśmy, że godzą w istotę niezależności sądów - wskazuje rzecznik "Themis". - I powiem jedno, że jeśli polski rząd będzie próbował w jakikolwiek sposób sprzeciwiać się czy kontestować orzeczenie TSUE w tej sprawie, to będzie to wyraźny krok w stronę polexitu: jaskrawe zaprzeczenie wartości, na których budowana jest Unia - dodaje sędzia Mazur.

 

Wójcik: Nie wiem, o co chodzi panu Timmermansowi. Chyba jest polonofobem

Decyzję KE w rozmowie z Onetem skomentował wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik. - Nie wiem, o co może chodzić panu Timmermansowi. Nie jest wielkim fanem naszego rządu, ale akurat u nas wpływ polityków na sądownictwo jest o wiele mniejszy niż choćby u naszego zachodniego sąsiada - podkreśla. - Cóż, najwyraźniej pan Timmermans ma jakąś fobię, jest po prostu polonofobem.

 

Wójcik podkreśla, że główną przyczyną wdrożenia przez rządzący PiS zmian w sądownictwie, zwłaszcza dyscyplinarnym, była ocena ludzi. - Ich po prostu bolało, gdy patrzyli na bezkarność "kasty". A nam chodziło o to, by wszyscy byli wobec prawa równi, by żadnych "kast" nie było. I po to zmieniliśmy zasady postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów. Aby nigdy już nie dochodziło do tak skandalicznych orzeczeń, gdy sędziowie o koledze sędzim mówili, że zabrał cudze pieniądze "przez roztargnienie" - zaznacza wiceminister Wójcik. - Takie były źródła naszej reformy, by polscy sędziowie spełniali tę szczytną normę równości wobec prawa.

Pytany, czy polski rząd po decyzji KE zamierza wprowadzić jakieś zmiany do sądownictwa dyscyplinarnego, wiceszef resortu sprawiedliwości odpowiada, że jest za wcześnie, by o tym przesądzać. - Jesteśmy na samym początku tej procedury, wiele może się jeszcze wydarzyć. Ale chciałbym jeszcze raz podkreślić, że w Polsce wpływ polityków na sądy jest bardzo niewielki, o wiele mniejszy niż w innych krajach zachodniej Europy. - podkreśla. - Ja nie przyjmuję narracji opozycji, że rządzący rzekomo wpływają na niezależność sądów, bo tak nie jest. A panu Timmermansowi radzę, by lepiej zajął się krajami, gdzie nawet nie ma KRS, a sądy realnie obsadzają politycy - kwituje.

 

 

Źródło: https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/ke-wszczela-wobec-polski-postepowanie-o-naruszenie-prawa-ue-komentarze/n3gt6g7

 

Foto: Rafał Gruz / PAP 

04-04-2019

Z Facebooka

Z Twittera

Nawigacja

Moje profile społecznościowe