Wielki sukces Polski w UE

To sprawa bezprecedensowa z tego powodu, że porwano również kobietę - matkę. Porwania rodzicielskie się zdarzają. Czasami są to wydarzenia bardzo dramatyczne. Sprawy są prowadzone w prokuraturze, dochodzi do skazania osób, które dopuściły się tego czynu. W Ministerstwie Sprawiedliwości pojawiłem się z powodu potrzeby pomocy polskim dzieciom na całym świecie. Pierwszy raz spotkałem się z historią, że uprowadzone zostało zarówno dziecko, jak i jego matka – powiedział wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik, komentując w rozmowie z Wojciechem Biedroniem na antenie telewizji wPolsce.pl porwanie 3-letniej Amelii i jej matki.

 

 

Child Alert został wszczęty. We wszystkich mediach pokazywane są wizerunki. Czekamy z niecierpliwością. Mam nadzieję, że wszystko skończy się dobrze. Prokuratura wszczęła śledztwo pod kątem pozbawienia wolności osoby i uprowadzenia osoby małoletniej. Mam nadzieję, że finał będzie szczęśliwy

– dodał wiceminister.

 

Dopytywany o to, co w takich sytuacjach robi Polska, wiceszef resortu sprawiedliwości wyjaśnił, że sytuacje są różne, i każdą trzeba rozpatrywać indywidualnie.

Sytuacje są różne. Trzeba pamiętać o tym, że uprowadzenie rodzicielskie nie jest penalizowane, co do zasady. Jeżeli osoba ma pełną władzę rodzicielską, to właściwie nie można uprowadzić dziecka i to nie jest przestępstwo. To za razem bardzo pozytywne i bardzo negatywne. Od lat toczą się w tej sprawie dyskusje. Trzeba ustalić, jakie prawa do osoby małoletniej miała dana osoba. To bardzo ważne z punktu widzenia odpowiedzialności karnej

– mówił Michał Wójcik.

 

Wiceminister zwrócił również uwagę na inne możliwości odpowiedzialności.

Jeśli ojciec porywa dziecko w taki sposób, narażając je na traumę, to trudno wyobrazić sobie, żeby był to rodzaj sprawowania władzy rodzicielskiej. Tego się nie robi. Za granicą tego typu sytuacje, że jedno z rodziców zabiera dziecko, są często penalizowane. Jeśli dziecko przewożone jest z państwa do państwa, to natychmiast wszczynane jest postępowanie karne i wydawany jest europejski nakaz aresztowania. Takie sytuacje są dramatyczne

– powiedział wiceminister Wójcik, podkreślając, że w Polsce tego rodzaju uprowadzenie rodzicielskie nie jest penalizowane.

 

Dodał, że jest konwencja Haska – ktoś zgłasza wniosek do sądu i MS, chce, żeby dziecko wróciło do miejsca swojego stałego pobytu. Minister zauważył, że w takim wypadku duża odpowiedzialność spada na sąd, który musi ustalić, co się działo, czy dziecko może wrócić.

Rozmowa dotyczyła również sytuacji w Norwegii, gdzie polski konsul został uznany za persona non grata. Minister Wójcik zauważył, że takie sytuacje zdarzają się na całym świecie. Dodał, że nie chciałby stygmatyzować systemu norweskiego, ale nie jest prawdą to, o czym informują media, że polskie dzieci są, w związku z wyjazdem konsula z Norwegii, opieki.

 

Całkowicie temu zaprzeczam. W resorcie sprawiedliwości w tej sprawie spotkałem się z kilkoma osobami, wyznaczyłem moich najlepszych pracowników. W Norwegii jest pani wicekonsul, która sprawuje swoje obowiązki. Ma z nami kontakt, my mamy kontakt z ministerstwem norweskim. Chce powiedzieć nawet więcej, że zakończyła się wizyta przedstawicieli Barnevernet w Polsce.

 

Ci urzędnicy przebywali w Polsce na zaproszenie MSZ. Spotykali się z różnymi osobami i przedstawicielami instytucji. Odbyły się trzy spotkania, w tym jedno nieformalne, z MS. To były bardzo dobre spotkania. Staramy się otworzyć jakiś nowy rozdział. W ramach wzajemności z Polski wydalony został konsul norweski, ale patrzymy na przyszłość

– mówił minister.

W rozmowie z urzędnikami wskazywaliśmy, co jest dla nas istotne. Ważne są dla nas kwestie tożsamościowe. Nas boli, że polskie dzieci umieszczane są w instytucjach, gdzie nie mówią w języku polskim, że czasami nie można używać języka polskiego, że czasami dyplomaci nie mogą uczestniczyć w czynnościach. Często wynika to też z nieporozumień. Ale to spotkanie może być przełomowe

– podkreślił wiceminister Wójcik.

 

Podkreślił, że Polsce udało się przeforsować poprawkę w UE, dotyczącą tożsamości dzieci.

Spotykałem się z określeniem, że Polska jest krajem niepraworządnym, więc czego my chcemy. Otóż dzięki nam udało się wprowadzić w UE coś, czego nigdy nie było. Jeżeli w jakimkolwiek sądzie w UE jest prowadzona sprawa, gdzie pojawia się dziecko, to sąd – już za trzy lata - będzie miał obowiązek zbadać tożsamość tego dziecka: kto jest rodzicem, jakiej są narodowości, jaki jest język dziecka, gdzie się urodziło. Badany jest krąg kulturowy, jaką religie wyznaje, jaką ma tożsamość. To nie było do tej pory badane

– zwrócił uwagę wiceminister dodając, ze teraz, jeśli będzie taka sprawa, to sąd będzie miał obowiązek badać tożsamość dziecka. Jeśli będzie to np. obywatel Polski, to sąd ma obowiązek informować polskich dyplomatów, oni ministerstwo, które będzie szukało rodziny zastępczej, krewnych, rodziny.

To przełom. Przez dziesiątki lat nie było tego w Europie. Żadne rządy dotąd o to nie walczył. Pamiętam swoje początki. Wielu mówiło mi, że w życiu nie uda mi się tego zrobić. Ale udało się. To duży sukces. Obiecywałem tu w studiu, że zrobimy reformę w Polsce i w Europie. Udało się! W Polsce funkcjonują sądy specjalistyczne, w 7 tygodni załatwiane jest 90 proc. spraw. Jest jeden sąd. W Europie przeszła polska poprawka. Udało się!

— powiedział wiceminister Michał Wójcik.

 

 

Źródło: https://wpolityce.pl/polityka/437110-wojcik-dla-wpolscepl-dzieci-nie-beda-pozbawiane-tozsamosci?fbclid=IwAR2Aff5mvd_FhvC6VKi8Yp2YECBEgKLPsMb7G0-zybmGrlY_vRmrns95r9A

08-03-2019

Z Facebooka

Z Twittera

Nawigacja

Moje profile społecznościowe