M. WÓJCIK WS. PROTESTÓW PRZECIWNIKÓW REFORMY SĄDOWNICTWA: ZA ESKALACJĘ NAPIĘCIA ODPOWIADAJĄ POLITYCY OPOZYCJI

Za eskalację napięcia odpowiadają przede wszystkim politycy opozycji. Nie mają pomysłu na to, jak być dobrą opozycją, więc hasło „ulica i zagranica” jest jak najbardziej u nich na miejscu – powiedział w rozmowie z reporterem TV Trwam Szymonem Kozupą wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik.

 

 

Prezydent Andrzej Duda podpisał w czwartek nowelizację ustaw m.in. o ustroju sądów, Sądzie Najwyższym, Krajowej Radzie Sądownictwa i prokuraturze. Najistotniejsze zmiany dotyczą przyspieszenia wyboru I Prezesa Sądu Najwyższego. To odpowiedź na impas, jaki powstał po przejściu w stan spoczynku sędziów, którzy ukończyli 65. rok życia.

Sekretarz stanu w ministerstwie sprawiedliwości zwrócił uwagę, że ostatnie protesty przed Sejmem przeciwników reformy sądownictwa nie mają takiej intensywności, jak wcześniej.

– Te protesty, które w tej chwili mają miejsce, nie mają takiej intensywności, jak chociażby 12 miesięcy temu. Natomiast widać ten mniej liczebnościowy pod względem ludzi tłum. Grupa ludzi, która wychodzi na ulicę jest bardzo agresywna. To widać na zdjęciach, na filmach, które są dzisiaj pokazywane opinii publicznej. Z taką agresją rzadko się spotykamy. Przecież nie jest niczym złym, jeżeli ktoś protestuje, w ramach jednak pewnych ram prawnych, które są określone. To jest właśnie symbol państwa demokratycznego, że każdy człowiek ma prawo mieć swoje zdanie i wyrażać go poprzez również protestowanie – powiedział

Michał Wójcik podkreślił, że sposób protestu jest niezwykle istotny.

– Nie może być tak, że niektóre osoby zachowują się w sposób niezwykle agresywny. Policja musi interweniować. Policja nas chroni. To jest sytuacja, która nie powinna się absolutnie zdarzyć. Być może tam znalazły się osoby, które nie życzyły sobie takich zachowań części osób. Faktem jest, że ta agresja jest niedopuszczalna. To nie powinno mieć miejsca – zaznaczył.

Prawnik zaakcentował, iż reforma jest przeprowadzana po to, żeby sądy były wolne od uzależnienia polityków oraz od uzależnienia sędziów od polityków.

– Jest cały czas pewien problem dotyczący działalności publicznej prowadzonej przez niektórych sędziów. Reczy niedopuszczalne wcześniej, nadal niedopuszczalne, które się nie zdarzały. Sędzia potrafił wyjść w czasie protestu – to się zdarzyło w ostatnim czasie – i napominać polityków, co mają robić, mówić, co mu się podoba, co mu się nie podoba w działaniach polityków, co ustawodawca powinien robić, czego nie robić. W konstytucji jest przepis, który mówi, że sędziom nie wolno prowadzić działalności publicznej. To jest rzecz karygodna, że sędziowie zamieniają się w polityków. To jest niedobra rzecz – powiedział.

– Za eskalację napięcia odpowiadają przede wszystkim politycy opozycji. Nie mają pomysłu na to, jak być dobrą opozycją, więc hasło „ulica i zagranica” jest jak najbardziej u nich nie miejscu. Starają się maksymalnie podgrzewać emocje. Niestety, ale cześć ludzi ulega tym emocjom – dodał.

Rozmówca zaznaczył, że „prawo w Polsce obowiązuje każdego, zaczynając od konstytucji, kończąc na najdrobniejszych przepisach zawartych w ustawach, rozporządzeniach itd.”.

– Jeżeli chodzi o sędziów, to tylko część środowiska sędziowskiego pokazuje, że w Polsce nie ma praworządności, są złe przepisy, reformy nie powinny być przeprowadzane przez ustawodawców, czego nie powinni robić, ale robią. Natomiast miażdżąca większość środowiska przyjmuje, że te reformy są potrzebne. Przykład chociażby tego, że jakaś część osób chce być jednak sędzią w Sądzie Najwyższym, najważniejszym sądzie w Polsce – wskazał.

Wiceminister sprawiedliwości zauważył, iż środowisko sędziowskie działa pod presją.

– Środowisko sędziowskie działa również pod dużą presją, bo niektóre stowarzyszenia zagroziły nawet, że będą wyciągane konsekwencje wobec takich osób. To nie jest prosta decyzja. Ta sama sytuacja była, jeżeli chodzi o stanowiska funkcyjne w sadach powszechnych, prezesów sadów, gdzie wiadomo społeczeństwo bardzo złe oceniało funkcjonowanie całego wymiaru sprawiedliwości. Kiedy nastąpiła wymiana części prezesów sądów, to również groźby różnego rodzaju były pod adresem tego środowiska składane – podkreślił Michał Wójcik.

 

– Po podpisaniu ustawy przez pana prezydenta wiemy, że proces wyboru I Prezesa Sądu Najwyższego przebiegnie znacznie szybciej. Ta zmiana polega na tym, że nie będzie trzeba odsadzić 110 stanowisk w Sądzie Najwyższym, tylko 80. Zgromadzenie przedstawi 5 osób, spośród których zostanie wskazana przez pana prezydenta osoba, która będzie I Prezesem Sądu Najwyższego. Ustawodawca działa odpowiedzialnie. Nie może być chaosu w najważniejszym sądzie w Polsce – podsumował.

Z Facebooka

Z Twittera

Nawigacja

Moje profile społecznościowe